Skala zjawiska porzucania pracy rośnie, a to wszystko za sprawą tzw. rynku pracownika. Niskie bezrobocie, rosnące wynagrodzenia oraz mnogość ofert pracy mogą skłaniać pracowników ku temu, bo właściwie z dnia na dzień rzucić swoją pracę i np. przejść do konkurencji. Oczekiwanie końca okresu wypowiedzenia może wydawać się stratą czasu, dlatego część osób decyduje się „porzucić pracę”, licząc się tym samym z pewnymi konsekwencjami. Pytanie jednak, czy na pewno wszyscy są świadomi tych konsekwencji i co najważniejsze, czy warto.
A może jednak porozumienie stron
Zgodnie z art. 30 § 1 Kodeksu pracy, jednym ze sposobów rozwiązywania umowy o pracę jest rozwiązanie za porozumieniem stron. Jest to najmniej konfliktowy sposób rozwiązania umowy o pracę, wymaga jednak zgody obu stron stosunku pracy. Z inicjatywą zawarcia porozumienia może wystąpić zarówno pracownik, jak i pracodawca. Jedna ze stron wskazuje dogodny dla siebie termin rozwiązania stosunku pracy i czeka na reakcję drugiej strony. Jeżeli propozycja spotyka się z aprobatą, umowa zostanie rozwiązana, pracownik otrzyma świadectwo pracy i będzie mógł z czystą kartą rozpoczynać nowy etap kariery.
Brak zgody pracodawcy na wypowiedzenie umowy za porozumieniem stron – co wtedy?
Jeżeli pracodawca nie chce pójść pracownikowi na rękę, istnieje możliwość rozwiązania umowy przez pracownika bez zachowania okresu wypowiedzenia, ale tylko w szczególnych przypadkach, zawartych w art. 55 Kodeksu pracy. I tak, zgodnie z dyspozycją tego przepisu, pracownik może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia jeżeli:
- otrzyma orzeczenie lekarskie stwierdzające szkodliwy wpływ wykonywanej pracy na zdrowie pracownika, a pracodawca nie przeniesie go do innej pracy, odpowiedniej ze względu na stan zdrowia i kwalifikacje zawodowe,
- pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika.
Jak widać, ustawodawca mocno zawęził możliwość skorzystania przez pracownika z tzw. trybu natychmiastowego. Co więcej, niezbędne jest tutaj zachowanie formy pisemnej oraz szczegółowe podanie przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy. Jeżeli natomiast wskazane powyżej przesłanki nie zostały spełnione, pracownikowi nie przysługuje możliwość szybkiego rozstania się z aktualnym pracodawcą.
Czy pracodawca może „ukarać” pracownika, który porzucił pracę z dnia na dzień?
Wiele osób myśli, że jedyną konsekwencją będzie wpisanie na świadectwie pracy informacji o tym, że stosunek pracy rozwiązano bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych. Jeżeli jest już zatrudniony w innej firmie, taki zapis nie jest dla niego szczególnie dotkliwy.
Okazuje się jednak, że w sytuacji porzucenia pracy, pracodawcy przysługuje roszczenie o odszkodowanie. Zgodnie z art. 611 Kodeksu pracy o odszkodowaniu orzeka sąd pracy. Przysługuje ono w wysokości wynagrodzenia pracownika za okres wypowiedzenia. W przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony, odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia. Jeżeli pracodawca żądałby od pracownika dodatkowego odszkodowania, np. wynikającego ze spadku sprzedaży (mniej rąk do pracy = mniejsze możliwości produkcyjne) warto wiedzieć, że przepisy Kodeksu nie przewidują możliwości roszczenia o żadne dodatkowe odszkodowanie.
Wracając jeszcze do tego co wskazałam powyżej – zwolnienie dyscyplinarne zostaje wpisane w świadectwie pracy. I choć w danym momencie może się to wydawać nieistotne trzeba pamiętać, że taka informacja nigdy się nie przedawnia. Zła opinia będzie towarzyszyć pracownikowi przez całe zawodowe życie, z pewnością wpływając na możliwość znalezienia przez niego pracy.